12 tygodniowy rok

Czy da się zamknąć rok w 12 tygodniach, a miesiąc w jednym? Autorzy książki 12 tygodniowy rok twierdzą, że tak, a jak jest naprawdę?

Naprawdę to się nie da, ale spokojnie 12 tygodniowy rok, to pewna przenośnia, która ma ułatwić zrozumienie idei planowania cel, działania i kontroli w krótkich, ale bardzo intensywnych odcinkach czasu. W tym przypadku, w ciągu tytułowych 12 tygodni.

Autorzy

Autorami książki są Brian P. Morgan i Michael Lennington. Brian P. Morgan posiada ponad 30-letnie doświadczenie na stanowiskach kierowniczych. Pracował w dużych korporacjach, takich jak UPS, Northern Automotive, czy PepsiCo. Obecnie jest doradcą i trenerem.

Michael Lennington jest konsultantem, coachem i specjalistą od wdrażania trwałych zmian w organizacjach. Pracował z klientami ze Stanów Zjednoczonych, Europy i Azji.

Zatem obaj panowie mają spore doświadczenie w zakresie zarządzania, doradztwa, coachingu i pracy w dużych przedsiębiorstwach. Do tego ich książka wylądowała na liście bestsellerów New York Timesa. Tym samym moje oczekiwania wobec książki były bardzo wysokie.

Najważniejsza idea

Niestety zawiodłem się, ale o tym za chwilę. Teraz kilka słów o tym, co w książce jest najwartościowsze. Najważniejszą ideą książki jest oczywiście tytułowy 12 tygodniowy rok, który stawiany jest w opozycji do 12 miesięcznego roku. Ten drugi ma według autorów jedną istotną wadę, jest zbyt długi. To, co sobie postanowiliśmy w styczniu, jest bardzo często zapominane już w marcu, a w czerwcu zaczyna się pojawiać jako pomysł na kolejne postanowienie noworoczne. Zatem, według autorów, planowanie w perspektywie roku jest nieefektywne, z czym nie do końca się zgodzę, ale to inna kwestia.

Natomiast 12 tygodniowy rok, według nich, nie ma tych ograniczeń. Jest zbyt krótki, aby móc sobie pozwolić na zapomnienie. Dodatkowo zmusza osoby korzystające z  tej metody do ciągłego skupienia się na celu i jego realizacji.

Cała metoda sprowadza się do kilku punktów, które autorzy rozwlekają na ponad 200 stronach:

  1. Określ cele na najbliższe 12 tygodni, przy tym nie przesadzaj z ich ilością. Najlepiej, aby nie było ich więcej niż 1-3.
  2. Rozpisz działania, które są niezbędne do osiągnięcia zaplanowanych celów.
  3. Zaplanuj działania na najbliższe 12 tygodni, tak by na koniec ostatniego tygodnia cel został osiągnięty.
  4. Działaj i realizuj kolejne działania.
  5. Kontroluj postępy na koniec każdego tygodnia. Jeżeli osiągniesz skuteczność na poziomie powyżej 80%, istnieje duża szansa, że cel zostanie osiągnięty.
  6. Koryguj plany jeżeli zajdzie taka potrzeba.
  7. Na koniec 12 tygodniowego roku dokonaj podsumowania.
  8. W 13 tygodniu zaplanuj kolejny 12 tygodniowy rok.
  9. Powtórz kroki od 1 do 8.

Dodatkowo autorzy dorzucają jeszcze kilka rad pomagających osiągnąć cele, w tym:

  1. Skup się na swoich celach.
  2. Skróć czas, w którym dokonujesz kontroli postępów w realizacji celów.
  3. Nadawaj wszystkim zadaniom priorytety i umieszczaj je w konkretnych blokach na tygodniowym planie.
  4. Mierz regularnie postępy i pracuj nad ich poprawą.
  5. Dołącz do grupy wsparcia, która pomoże Ci utrzymać motywację do pracy nad celami.

Mimo tego, że spora część rad jest wyświechtana, znalazłem w książce dwie perełki. Uważam, że stanowią świetne rozwiązanie pomagające śledzić postępy w realizacji celów:

  • Wskaźnik podążający – to miara, która pomaga nam zmierzyć postęp w realizacji celu. Na przykład gdybym, chciał schudnąć, o 12 kilogramów, w ciągu 12 tygodni, to wskaźnikiem podążającym, którym mierzyłbym postępy w realizacji celu, byłaby moja waga. Po każdym tygodniu bym się ważył i sprawdzał ile schudłem. Dzięki tej informacji wiedziałbym, w jakim stopniu realizuję cel.
  • Wskaźnik wyprzedzający – to miara, która pomaga z wyprzedzeniem przewidzieć, czy cel zostanie osiągnięty, czy też nie. Trzymając się wcześniejszego przykładu, wskaźnikiem wyprzedzającym może być liczba spożytych kalorii – im mniej, tym większa szansa, że schudnę o zaplanowane 12 kilogramów. Może to być też czas spędzony na ćwiczeniach, im większa liczba godzin, tym większe prawdopodobieństwo, że cel zostanie osiągnięty. Zatem jeżeli nie będę codziennie ćwiczył, to dzięki wskaźnikowi wyprzedzającemu wiem, że nie osiągnę celu. To co prawda trywialny przykład, ale ma na celu pokazanie jak działa wskaźnik wyprzedzający. W bardziej skomplikowanych celach i zadaniach wskaźnik wyprzedzający może się okazać bardzo przydatny.

Słabe punkty

Książkę czytało się naprawdę ciężko i zrobiłem to tylko z poczucia obowiązku. Nie wiem, czy to wina tłumacza, czy samych autorów (przypuszczam, że jednak tych drugich). Ale książka sprawia wrażenie bardzo mocno teoretycznej i napisanej sztywnym, formalnym i trudnym w odbiorze językiem.

Dodatkowo mocno przeszkadza nadmierna promocja własnej działalności i szkoleń, która nie wnosi niczego wartościowego do książki. Kolejnym słabym elementem są przykłady, które nie zawierają zbyt wielu szczegółów, a faktycznie są pozytywnymi opiniami klientów na temat szkoleń prowadzonych przez obu panów. Niestety do tego wszystkiego autorzy rozwodnili całą koncepcję 12 tygodniowego roku na ponad 230 stronach. Tą koncepcję można było spokojnie opisać na 100 stronach i to bez żadnego uszczerbku dla wartości książki. Możliwe nawet, że zyskałaby na wartości.

Z tych powodów podchodziłem do jej przeczytania kilkukrotnie i to pomimo idei, która wydawała mi się całkiem interesująca.

Dla kogo ta książka?

I tu mam problem, a w zasadzie to nie mam. Język oraz sposób prezentacji treści odstręcza od jej czytania. Jeżeli już komuś miałbym ją polecić, to osobom, które zajmują się zarządzaniem czasem, planowaniem i organizowaniem zawodowo. Ale tak naprawdę nie wyniosą z niej zbyt wiele. Będzie to wynikało z tego, że większość poruszanych w książce zagadnień jest im znana. Natomiast osoby mniej doświadczone nie dadzą sobie rady z powodu małej przestępczości treści.

Ocena:

Wartość merytoryczna: przeciętna, a momentami niska wartość merytoryczna

Przystępność treści: treść przedstawiona w sposób mało przystępny

Sposób prezentacji treści: przeciętny poziom edytorski

Ocena końcowa: poszukaj innej książki, na przykład wśród już recenzowanych

Zdjęcie wykorzystane w artykule zostało wykonane przez Photo by Charles i pobrane z Unsplash.

PODOBAŁ CI SIĘ TEN ARTYKUŁ?

Jeżeli tak, to zapisz się do newslettera, aby nie przegapić kolejnych artykułów. Przy okazji dostaniesz ode mnie w prezencie ponad 90-cio stronicowego e-booka "Wszystko zaczyna się od planowania", dzięki któremu: wejdziesz na wyższy poziom planowania, zwiększysz szanse na osiągnięcie swoich celów, zapanujesz nad swoim życiem, uporządkujesz je i nadasz mu pożądany kierunek.
marzenia

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na przetwarzanie poniżej podanych danych osobowych. Dane te będą przetwarzane wyłącznie w celu pobrania e-booka i otrzymywania ode mnie wiadomości. W każdej chwili będziesz mógł odwołać udzieloną zgodę [więcej szczegółów w Polityce prywatności i cookies].
Nawigacja