Wiarygodność – cz. I – wiarygodność indywidualna

Ten wpis rozpoczyna serię poświęconą wiarygodności oraz elementom kształtującym tę wiarygodność. Na początek pytanie: Czym jest wiarygodność? Słownik Języka Polskiego – PWN definiuje osobę wiarygodną jako godną zaufania, czyli taką na której można polegać. Wiarygodność to najważniejszy kapitał każdego z nas. To również najważniejszych kapitał wszystkich organizacji, przedsiębiorstw i instytucji. Wiarygodność jest bardzo ważna w przypadku banków, które są przecież instytucjami zaufania publicznego.

Ale zanim przejdę do omawiania kwestii wiarygodności banku, i w banku, omówię wiarygodność indywidualną i składające się na nią elementy. To pomoże nam później łatwiej zrozumieć w jaki sposób kształtuje się wiarygodność na poziomie pojedynczych zespołów jak i na poziomie całego banku spółdzielczego.

Składniki wiarygodności (według S. M. R. Coveya)
Składniki wiarygodności (według S. M. R. Coveya)

Na wiarygodność (Wi) składają się dwa główne elementy charakter (Chi) i kompetencje (Ki). Jak wskazuje S. M. R. Covey charakter uzależniony jest od prawości i intencji natomiast kompetencje uzależnione są od umiejętności i osiąganych rezultatów:

  • prawość to uczciwość, solidność i spójność tego co wewnątrz z tym co na zewnątrz. Prawość wiąże się z gotowością i odwagą do postępowania zgodnie z przekonaniami i wyznawanymi wartościami. Ujmując to w najprostszy sposób, jeżeli to co mówimy nie jest zgodne z tym co robimy to tracimy na wiarygodności,
  • intencje to motywy i przyczyny podejmowanych przez nas działań. Podejmowane przez nas działania można moim zdaniem podzielić na dwie grupy: działania podejmowane z pobudek egoistycznych i działania podejmowane z pobudek altruistycznych (reprezentujących postawę służenia innym, przyczyniania się do ulepszania świata). To jakie są nasze intencje wynika z naszej rdzennej filozofii (misji, wartości i wizji) nawet jeżeli nie jesteśmy jej świadomi i nie sformułowaliśmy jej oświadczenia to nasz wewnętrzny kompas wskazuje kierunek naszego postępowania. Jeżeli otwarcie mówimy o motywach naszych działań to nasza wiarygodność wzrasta, natomiast ukrywanie motywów zmniejsza naszą wiarygodność,
  • umiejętności to talenty, zdolności społeczne, wiedza i styl działania. Można być człowiekiem prawym i posiadać dobre intencje jednak, jeżeli nie posiadamy odpowiednich umiejętności, to nie sprostamy stawianym przed nami wyzwaniom i utracimy wiarygodność w dziedzinie, w której działamy,
  • rezultaty to efekt podejmowanych przez nas działań, historia naszych dokonań, to nas życiorys. Każde dobrze wykonane zadanie powoduje, że wzrasta nasza wiarygodność jako producenta, usługodawcy, czy wykonawcy. Natomiast nie osiąganie zamierzonych rezultatów powoduje, że tracimy wiarygodność.

Największe wyrwy w naszej wiarygodności powoduje brak prawości, następnie ukrywanie intencji, w końcu brak umiejętności i nieosiąganie zamierzonych rezultatów. Dlaczego tak jest? Można komuś wybaczyć, że nie udało mu się wykonać zleconego zadania (takie rzeczy się zdarzają) pomimo, że działał w sposób prawy, miał właściwe i intencje i odpowiednie umiejętności. Podobnie jest gdy zlecamy zadanie osobie, która nie ma właściwych umiejętności lub jej umiejętności są na zbyt niskim poziomie – możemy mieć wtedy wyłącznie do siebie pretensje, że w nieodpowiedni sposób dobraliśmy osobę do zadania lub nie udzieliliśmy jej właściwego wsparcia. Ale już o wiele trudniej wybaczyć jest komuś nie wykonanie powierzonego zadania gdy przyczyny tego faktu leżą po stronie braku prawości – pobudki egoistyczne czy nieuczciwość.

Odbudowa wiarygodności w obszarze kompetencji jest o wiele łatwiejsza niż w obszarze charakteru. Jak wskazuje Josh Kaufman w swoim przemówieniu na TED: The first 20 hours — how to learn anything, każdej umiejętności można nauczyć się poświęcając na to 20 godzin. A następnie można budować rezultaty poprzez ciągłe i systematyczne wykonywanie coraz bardziej skomplikowanych zadań i czynności związanych z daną umiejętnością. Z charakterem już tak nie jest (tak naprawdę nieraz nie ma możliwości odzyskania wiarygodności w oczach osób, które zawiedliśmy). Podnoszenie osobistej prawości i przechodzenie od egoizmu do służby jest procesem długotrwałym – to tak naprawdę ciągła walka ze starymi nawykami. Bardzo dobrze ujął ten problem Ray Davies w książce Leading for growth. Nazwał on tą walkę „syndromem gumy”, która jest z jednego końca przymocowana do naszych pleców, a z drugiego końca do naszych starych nawyków. Ta niewidzialna guma cały czas ciągnie nas do naszych starych nawyków.

Jeżeli chcesz sprawdzić jak to działa usiądź na biurowym krześle z kółkami i odepchnij się do tyłu (tak działa guma ciągnąca nas do starych nawyków), a teraz spróbuj wrócić tam skąd przyjechałeś siedząc nadal na krześle. Będziesz robił bardzo drobne kroczki i pewnie się zmęczysz, będziesz nie zadowolony i przypuszczam nie sprawi ci to tyle radości co odpychanie się do tyłu. Tak właśnie buduje się charakter – powoli walcząc z przeciwnościami stawianymi nam przez stare nawyki. To nie jest walka z zewnętrznymi przeciwnościami – to walka z samym sobą.

 Bardzo często jest tak, że mało kto potrafi sobie uświadomić złożoność wiarygodności. Dzielimy ludzi na wiarygodnych i niewiarygodnych. Bez wnikania w przyczyny braku lub posiadania wiarygodności. A jest to bardzo ważna umiejętność, zwłaszcza dla osób na stanowiskach kierowniczych. Może być tak, że po dokładnym przyjrzeniu się danej osobie i jej postępowaniu będziemy mogli określić obszary, które wpływają na nasz brak zaufania do niej i obszary, które mogą stanowić jej kapitał. To bardzo ważne ponieważ powierzając nieodpowiednie zadanie nieodpowiedniej osobie poniesiemy poczwórną stratę:

  • nie osiągniemy zamierzonego celu,
  • utracimy zaufanie do danej osoby – jej wiarygodność w naszych oczach, a może i w opinii innych osób spadnie,
  • spadnie poczucie osobistej wiarygodności u danej osoby – straci ona na pewności siebie, co może przełożyć się na sposób wykonywania kolejnych zadań,
  • spadnie również nasza wiarygodność – w oczach zleceniobiorcy (który może źle ocenić nasze intencje), w oczach innych – w końcu to my wybraliśmy daną osobę do tego zadania i my za nią odpowiadamy.

Natomiast właściwe dobranie osoby do danego zadania przyniesie nam korzyści:

  • cel zostanie osiągnięty,
  • wzrośnie nasze zaufanie do danej osoby,
  • wzrośnie poczucie pewności u wykonawcy zadania,
  • wzrośnie nasza wiarygodność w otoczeniu.

Już niedługo napiszę szerzej o kompetencyjnej stronie budowania wiarygodności, czyli o umiejętnościach i rezultatach.

Możliwość komentowania została wyłączona.

Nawigacja
Inline
Inline