Metoda sera szwajcarskiego

To pierwszy z cyklu trzech wpisów na temat „prostych i smacznych metod zarządzania czasem”. Metoda sera szwajcarskiego to bardzo prosta technika realizowania / wykonywania projektów i zadań. Pomysłodawcą metody jest Alan Lakein. Możliwe, że stosujesz już tę metodę w sposób intuicyjny nawet o tym nie wiedząc. W każdym razie to jedna z moich ulubionych technik, które od dawna stosuję w pracy analityka kredytowego.

Na czym to polega?

Technika ta polega na robieniu dziur w zadaniu/projekcie. Oznacza to, że zamiast robić zadanie od początku do końca, czyli w ustrukturowany sposób, wybierasz dowolny fragment zadania i zaczynasz pracę od niego. Kończysz jeden fragment, czyli robisz pierwszą „dziurę w serze” i zabierasz się za następny fragment zadania. Zazwyczaj na samym początku są to czynności proste i łatwe, takie jak uporządkowanie dokumentów, przygotowanie miejsca do pracy, napisanie prostego fragmentu tekstu, spisanie przemyśleń, zrobienie planu działania. To może być cokolwiek, ważne abyś rozpoczął pracę nad zadaniem. Staraj się wybierać z projektu takie zadania, które już znasz i które zajmą Ci nie więcej niż 5 – 10 minut. Po jakimś czasie okaże się, że projekt został „podziurkowany jak ser szwajcarski” i już nie jest taki straszny.

Gdzie sprawdza się metoda sera szwajcarskiego?

To metoda, która doskonale sprawdza się przy dużych zadaniach i projektach. Zwłaszcza, gdy są to zadania, których jeszcze nie robiłeś lub masz małe doświadczenie w ich realizacji. Dzięki tej metodzie oswoisz się z nimi, a praca nad nimi nie będzie Cię tak blokowała i przerażała.

Główną zaletą metody sera szwajcarskiego jest zwiększenie szans na rozpoczęcie, a potem kontynuowanie pracy nad zadaniem oraz wzrost zaangażowania w jego realizację.

  • Piotr Szostak

    W takim razie w Twoim przypadku może sprawdzić się metoda salami (http://jakosiagaccele.com/metoda-plasterkow-salami/). Pozdrawiam Piotr.

  • Fajna metoda, chyba jej nie stosuję u siebie. Raczej rozkrawam problem od początku do końca. No dobra, nie zawsze do samiusienkiego końca. Ale to już inny problem. Pozdrawiam serdecznie Beata

Nawigacja
Inline
Inline