Jak powstawał ebook „Wszystko zaczyna się od planowania”

W piątek ukazał się mój e-book „Wszystko zaczyna się od planowania” – można go pobrać za darmo z tej strony. Dzisiaj natomiast postanowiłem się podzielić historią jego powstania i tego, co musiałem zrobić, by ostatecznie można go było pobrać w najłatwiejszy z możliwych sposobów.

Pomysł

Pierwsza myśl, że mógłbym napisać e-booka, pojawiła się wraz z pierwszym wpisem na nieistniejącym już blogu BS z Pasją. To był grudzień 2014 roku. Minęły prawie trzy lata, po tamtym blogu pozostało już tylko wspomnienie. Natomiast przetrwała idea darmowego e-booka, która skrystalizowała się na początku kwietnia 2017 roku.

Był to miesiąc burzy mózgów i tworzenia map myśli. Powstały niezliczone idee e-booka. Podglądałem konkurencję i szukałem w tym wszystkim miejsca dla siebie. Chciałem napisać coś oryginalnego, ale jednocześnie pełnego przydatnych i łatwych w zastosowaniu treści. W końcu powstał pierwszy skromny spis treści, na który składało się tylko kilka pozycji.

pierwszy spis treściPlan działania

Kolejnym krokiem było zaplanowanie działań. Pierwszy hura optymizm podpowiadał mi, że powinienem wyrobić się ze wszystkim w trzy miesiące. Pewnie bym to zrobił, gdybym poświęcił czas tylko na pisanie e-booka, a zapomniał o pracy i rodzinie. Tego nie chciałem.

Założyłem, że będę potrzebował na napisanie e-booka 6 miesięcy, a więc powinienem skończyć go pisać pod koniec października 2017 roku. W tym czasie chciałem regularnie publikować posty na blogu (1 wpis tygodniowo) – co zrealizowałem. Więc w planach było sporo pisania i czytania. Plan działania, który przygotowałem, wyglądał mniej więcej tak:

plan pisania ebookaPrawda, że bardzo prosty. Do każdego miesiąca przyporządkowałem następnie odpowiednie podrozdziały i plan był gotowy.

Pisanie

Początkowo wszystko szło bardzo dobrze i pod koniec maja miałem jedną trzecią e-booka gotową. I tu zaczęły się schody. Wystarczyła krótka przerwa w pisaniu, bym doszedł do wniosku, że jednak coś trzeba zmienić w układzie treści i sposobie jej prezentacji. Wszystko zaczęło się prawie od nowa. Pomimo wydawałoby się dobrego pomysłu i przemyślanego planu w trakcie pisania okazało się, że warto e-booka usprawnić. Pojawiły się nowe pomysły, a wraz z nimi prawie ostateczny układ treści, tak dobrze przeczytałeś prawie ostateczny. Układ treści zmieniłem jeszcze raz w październiku, który został już ostatecznym spisem treści:

ostateczny spis treściZacząłem pisać w nowym układzie. Potem nastąpiła przerwa wakacyjna, gdzie przyznam się przez dwa miesiące, napisałem zaledwie kilka stron. We wrześniu miałem miesięczne opóźnienie w stosunku do planu, ale nie żałuję – okres wakacyjny był świetnie spędzonym czasem. I byłem gotów zapłacić cenę opóźnienia.

We wrześniu i październiku pracowałem bardzo intensywnie i pod koniec października miałem gotowy pierwszy maszynopis 😉

Korekta

Teraz przyszedł czas na korekty, których były trzy. Każda z nich w odstępie mniej więcej tygodniowym. Przy czym pierwsza dokonała największej „masakry”, z e-booka wyleciało 30 stron wodolejstwa i niepotrzebnych wątków. Kolejne dwie korekty wygładziły i uporządkowały tekst.

Plan promocji

Jeszcze w trakcie robienia korekt przygotowałem szczegółowy plan promocji e-booka, w którym znalazły się takie zagadnienia jak:

  • wybór tytułu e-booka (tak nadal nie miałem tytułu). Mogę Ci zdradzić, że początkowo miałem ponad 50 pomysłów na tytuł i gdyby nie żona, to pewnie e-book nadal nie miałby tytułu 😉
  • zaprojektowanie okładki e-booka i wybór jednej z nich (dzięki za pomoc tym, którzy się do jej wyboru przyczynili),

wybór okładki

  • przygotowanie coverphoto na Google+, Twittera i Facebooka,

google plusfacebooktwitter

  • przygotowanie treści postów, które pojawią się w mediach społecznościowych i będą promować e-booka,
  • przygotowanie nowych treści do newslettera,
  • testowanie newslettera – całkowicie zmieniłem sposób zapisywania do newsletter (który jest warunkiem otrzymania e-booka), tak aby zajmował jak najmniej czasu,
  • przygotowanie e-booka w wersji pdf,
  • przygotowanie reklamy e-booka na Facebooku,
  • zmiany grafik w mediach społecznościowych,
  • napisanie dwóch postów na bloga promujących e-booka,
  • i kilka innych drobnych działań.

Premiera

W końcu przyszedł ten upragniony dzień premiery, ale oczywiście nie mogło obyć się bez problemów. Na tydzień przed premierą dopadło mnie przeziębienie, które wcale nie zamierzało ustąpić, a na dzień przed nią dostałem zapalenia spojówek.

Cóż czasami, gdy bardzo nam na czymś zależy, Siły Wyższe sprawdzają, czy rzeczywiście tak jest i czy zasługujemy na to by to osiągnąć.

Pomimo przeszkód natury zdrowotnej i dzięki determinacji oraz automatyzacji części procesów plan został zrealizowany i e-book ujrzał światło dziennie. Możesz go pobrać, klikając w poniższy link:

>>>POBIERZ E-BOOKA<<<

Zdjęcie nagłówkowe wykonał Bank Phrom, a pobrane zostało z Unsplash. Pozostałe grafiki są autorstwa Piotra Szostaka.

Nawigacja