Be everywhere vs. zasada Pareta

Dzisiaj odpowiadam na pytanie, które postawiłem we wpisie Co nowego na blogu?, czyli dlaczego zrezygnowałem z aktywnego korzystania z większości serwisów społecznościowych na rzecz Facebooka i Twettera.

Okazja do zweryfikowania dotychczasowych działań w social media nadarzyła się wraz z przeprowadzanymi zmianami na blogu. Rozpoczynając przygodę z blogowaniem, założyłem kilka kont na różnych serwisach społecznościowych zgodnie z ideą be everywhere. Idea ta w skrócie opiera się na promowaniu w jak najszerszy sposób w jak największej liczbie kanałów, tak aby zwiększyć zasięg swoich potencjalnych odbiorców. Jednak to podejście w moim przypadku nie sprawdziło się. Pochłaniało mój czas i energię, nie dając w zamian wymiernych korzyści, na większości serwisów nic nie publikowałem lub publikowałem tylko linki do swoich wpisów. Chciałem coś z tym zmienić i przypomniałem sobie zasadę Pareta zgodnie, z którą 20% działań odpowiada za 80% efektów.

Na jakiś czas przestałem publikować na blogu. Poświęciłem czas nie tylko na to, by na nowo określić, o czym chcę pisać na blogu, ale także, aby znaleźć skuteczny sposób na promowanie bloga i nawiązywanie kontaktu z czytelnikami.

Żeby to osiągnąć, sprawdziłem jakie media społecznościowe są najczęściej wykorzystywane przez polskich internautów. Głównym źródłem danych do analizy były przede wszystkim wirtualnemedia.pl, ircenter.com, spidersweb.pl i kilka innych serwisów. Poniżej w skrócie wyniki analizy, które pozwoliły mi skoncentrować całą uwagę tylko na dwóch serwisach społecznościowych.

Odwiedzam dany serwis społecznościowy przynajmniej raz na miesiąc

korzystam przynajmniej raz w miesiacu92% internautów odwiedza przynajmniej raz na miesiąc serwis YouTube. Tylko nieco mniej (85% internautów) odwiedza przynajmniej raz w miesiącu Facebooka. Trzy kolejne serwisy to Twitter (który tylko nieznacznie wyprzedza dwa pozostałe serwisy), LinkedIn i Instagram. Potem jest cała reszta serwisów społecznościowych, z których korzystają internauci.

Jak często korzystam z serwisów społecznościowych?

jak czesto korzystam73% internautów jest na Facebooku codziennie lub kilka razy w tygodniu. YouTuba codziennie lub kilka razy w tygodniu odwiedza 66% internautów. Każdy z pozostałych trzech serwisów codziennie lub kilka razy w tygodniu odwiedza nie więcej niż 10% internautów. To bardzo duża dysproporcja, zwłaszcza jak zestawimy ją z poniższymi danymi.

Jeżeli korzystam z serwisu X to korzystam też z serwisu Y

jezeli korzystam z x to korzystam tez z yŚrednio 98% internautów, którzy mają konto w jednym z w/w serwisów korzysta również z YouTuba. Z Facebooka korzysta średnio 95% posiadaczy kont na jednym z ww. serwisów. W zasadzie jest tak, że każdy, kto jest na LinkedIn, Twiterze lub Instagramie korzysta również z Facebooka i YouTuba. Zatem jeżeli odbiorcy moich treści zamieszczanych w pozostałych serwisach społecznościowych mogą je również zobaczyć na Facbooku, to pozostaje pytanie po co się rozdrabniać, zwłaszcza gdy mam do dyspozycji ograniczone zasoby czasowe.

Podsumowanie

Bezsprzecznie wygranym jest Facebook i YouTube, na trzecim miejscu jest Twitter, reszta serwisów ma dla internautów mniejsze znaczenie (chociaż mam świadomość, że można na nich bardzo dobrze wypromować swoją markę i pozyskać rzeszę aktywnych odbiorców).

Ja jednak zdecydowałem się na dwa serwisy Facebooka i Twittera. Facebooka, ponieważ jest na nim prawie każdy i drzemie w nim duży potencjał (pomimo pewnych wad). Natomiast Twittera, dlatego, że zbudowałem na nim już małą społeczność, która cały czas się powiększa (dziękuje wam za to, że mnie obserwujecie. Może z czasem rozszerzę swoją obecność na YouTubie (na razie są tam dwa filmiki ilustrujące działanie jednego z elementów desktop zero).

Z aktywnego korzystania z pozostałych serwisów na razie rezygnuję. Moim zdaniem lepiej skupić się na jednym/dwóch serwisach i publikować tam wartościowe materiały niż rozdrabniać się na kilka serwisów i dostarczać mniej wartościowe treści pod przymusem bycia wszędzie.

PODOBAŁ CI SIĘ TEN ARTYKUŁ?

Jeżeli tak, to zapisz się do newslettera, aby nie przegapić kolejnych artykułów, a przy okazji dostaniesz ode mnie w prezencie ponad 90-cio stronicowego e-booka "Wszystko zaczyna się od planowania".
marzenia

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na przetwarzanie poniżej podanych danych osobowych. Dane te będą przetwarzane wyłącznie w celu pobrania e-booka i otrzymywania ode mnie wiadomości. W każdej chwili będziesz mógł odwołać udzieloną zgodę [więcej szczegółów w Polityce prywatności i cookies].
Nawigacja